Wpierw me serce było przecięte,
Na pół, wbrew jemu przegięte,
Nie czułem go, nie czułem w cale,
Schowalem je za bramą na stałe.
Chciałem zapomnieć, ukryć je,
Na szczycie góry, doliny i śnie,
Chciałem by znikło, by nie wracało,
Ale ono ciągle wyrwać się chciało.
Zacząłem je tłamsić, dusić je w sobie,
By nie pokazać go nigdy, żadnej osobie,
Zacząłem je prosić, zastraszać i błagać,
Lecz ono nadal próbowało nawiać.
W końcu uciekło, kraty puściły,
A ja z powrotem stałem się miły,
Znowu odżyło, znowu mocno bije,
Ale zapamiętało, kto je rozbije.
I oto pytanie, które powtarza,
,,Czy zaprowadzi mnie do cmentarza?", Po długim namyśle, odpowiadam krótko,
,,Czas zająć się tą ostatnią kłódką".
Hej,
OdpowiedzUsuńoch postanowiłam się odezwać, aby było wiadomo, że nie zignorowałam... przepraszam, że dopiero teraz, ale od mojego postu na "mroczny naruto" nie zaglądałam tam, a dopiero teraz...
w najbliższym czasie zabieram się za czytanie...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Ohayo. Nic nie szkodzi. Nauka przysłoniła mi cały widok bloga, który niedługo ruszy. Papa egzaminy :D... ale praktyki zostały :/. Jeszcze blogspot nie ma zamiaru współpracować i pomieszało rozdziały (wiedziałem żeby je ponumerować xd) i muszę wszystko czytać, by dowiedzieć się, który rozdział gdzie. Z pewnością w piątek zacznę ogarniać ich wrzucanie oraz spis treści.
UsuńPozdrawiam ^^.
Mess.